Większość z nas oddycha na co dzień bezwiedne tylko górną częścią klatki piersiowej. Zbyt szybko, zbyt płytko, ustami zamiast nosem. W praktyce oznacza to, że dochodzi do hiperwentylacji.

Taki sposób oddychania wykształca się, byśmy potrafili sobie radzić w sytuacjach rzeczywistego lub potencjalnego zagrożenia, gdy potrzebujemy pełnej mobilizacji. Wówczas przyśpieszony, spłycony oddech zwiększa dotlenienie mięśni, by te działały szybciej i mocniej. Sęk w tym, że to, co powinno być zarezerwowane dla wyjątkowych okoliczności, wchodzi nam w nawyk i staje się szkodliwą normą.

Dlaczego warto uruchomić przeponę?

Prawidłowy oddech powinien być cichy, spokojny i rytmiczny. Nie za szybki i niezbyt wolny. Według najnowszych badań najlepiej wykonywać 8,5 wdechów i wydechów na minutę – obowiązkowo wykorzystując przy tym przeponę. To główny mięsień oddechowy, stanowi granicę między połowami ciała i utrzymuje nas przy życiu.

Gdy wciągamy powietrze przepona obniża się i spłaszcza, a wtedy wytwarza się podciśnienie, które „wsysa” powietrze do płuc. Dodatkowo, gdy mięsień ten działa prawidłowo, zwiększa się objętość klatki piersiowej. Przy pełnym wdechu i wydechu pozycja przepony może się zmieniać nawet o 7 centymetrów. W efekcie jesteśmy dotlenieni.

Twórca osteopatii A.T. Still twierdzi, że wszystkie części ciała są bezpośrednio lub pośrednio połączone z przeponą. Oznacza to, że przez jej pracę możemy wpływać na funkcjonowanie narządów w dowolnym miejscu organizmu. I odwrotnie: zaburzenia pracy przepony mogą prowadzić do dolegliwości narządów jamy brzusznej i całego ciała.

Kondycja przepony wpływa na większość naszych narządów wewnętrznych.

Co się dzieje, gdy przestaje pracować?

Jeśli oddychamy zbyt płytko i za szybko, nie używając przepony, możemy mieć problemy z koncentracją, kłopoty ze snem, chroniczny kaszel i zatkany nos. Z czasem mogą pojawić się też bolesne kłucia w klatce piersiowej, bezdech, uczucie niepełnego wdechu. A także dolegliwości, które z nikomu z nas nie kojarzą się z oddychaniem. Sa to: przewlekły ból w okolicy lędźwiowej kręgosłupa, dolegliwości szyi, barku, a nawet trudności z przełykiem.

Oczywiście takie objawy  mogą mieć wiele źródeł. Ale jednym z nich, wcale nie najrzadszym, jest „zablokowanie” przepony. Jeżeli stale używamy tzw. toru górnożebrowego, czyli klatki piersiowej, odwracamy biomechanikę oddechu. A to odbija się na całym organizmie. Na nasze usprawiedliwienie można dodać, że błędy oddechowe są mocno powiązane z siedzącym trybem życia. Gdy tkwimy przy biurku, zazwyczaj pochylamy głowę do przodu. Taka pozycja blokuje przeponę, a za wdech i wydech odpowiadają mięśnie szyi oraz klatki piersiowej. Na szczęście każdy może się nauczyć oddychania przeponą. Już po kilku tygodniach regularnego treningu oddechowego powinniśmy odczuć złagodzenie dolegliwości. W razie gdyby tak się nie stało, warto wybrać się do specjalisty.

 

Oto dwa proste ćwiczenia. Należy wykonywać je codziennie np. podczas porannego rozruchu albo wieczorem przed snem.

 

Ćwiczenie 1 : Kładziemy się na plecach z książką na brzuchu i staramy się oddychać dolną częścią klatki piersiowej. To znaczy tak, aby w czasie wdechu książka się unosiła, a w takcie wydechu opadała.

 

Ćwiczenie 2 : Przyjmujemy pozycję półksiężyca z rękami splecionymi za głową. Robimy spokojne wdechy i wydechy przez nos. Takie ułożenie ciała blokuje górną część klatki piersiowej i wymusza zdrowe oddychanie piersiowe.

 

Najlepiej oddychać nosem, bo dzięki temu:

  • możemy uruchomić mięsień oddechowy – przeponę

  • nawilżamy oraz ocieplamy wciągane do płuc powietrze

  • filtrujemy wiele zanieczyszczeń, mikroorganizmów i alergenów

  • pozbywamy się znacznej ilości drobnoustrojów chorobotwórczych

  • zmniejszamy zdolność wirusów do namnażania się i poprawiamy ukrwienie płuc

  • wydychamy powietrze dłużej i zatrzymujemy w organizmie więcej wilgoci niż wtedy, gdy oddychamy ustami

 

Unikajmy oddychania przez usta, zwłaszcza wciągania tak powietrza, bo w konsekwencji:

  • narażamy się na wdychanie szkodliwych drobnoustrojów, co zwiększa ryzyko infekcji.

  • oddychamy ponad normę, niewspółmiernie do potrzeb

  • wciągamy powietrze, które jest nienawilżone, nieogrzane i nieodkażone, zatem nieodpowiednio przygotowane dla naszych płuc

  • osłabiamy odporność, bo wychładzamy i wysuszamy śluzówkę jamy ustnej

 

Ze Strefy leczeniaStrefy profilaktyki i Strefy Ruchu
Justyna Żyła